Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bratislava. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bratislava. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2015

Challenges in Bratislava

Udział w warsztatach 3 LAYERS był dla mnie wyzwaniem pod kilkoma względami. Po pierwsze, musiałem powrócić po dość długiej przerwie do komunikowania się w języku angielskim. Przy tak licznej grupie międzynarodowej, to chyba była największa trudność, aby wyrazić coś w obcym języku, szczególnie jeżeli to dotyczy sztuki, czyli materii często niedookreślonej. Po drugie, musiałem zmierzyć się z odmienną wizją i sposobem patrzenia na teatr przedmiotu. Często nie było to łatwe, bo wiele kwestii po prostu nas różni w myśleniu i wypracowanie jednego języka i kodu scenicznego, zajęło sporo czasu. Wreszcie po trzecie, specyfika i styl pracy. Udział wielu ludzi z różnych krajów, z który każdy ma inny system i doświadczenie była trudna. Zmagaliśmy się z trybem pracy warsztatowej, wynikały małe nieporozumienia, z którymi musieliśmy sobie dawać radę w naszym gronie. Podobało mi się to, jak wiele stawiało się na samodzielność pracy uczestników. 

Udział w warsztatach uważam za jak najbardziej udany i jestem bardzo zadowolony z wyjazdu. Spotkałem mnóstwo inspirujących i fantastycznych ludzi oraz odwiedziłem piękne miejsce jakim jest Bratysława. Zostaliśmy bardzo ciepło przyjęci i zaopiekowano się nami chyba lepiej niż w domu! Choć sama treść warsztatu nie była często dla mnie odkrywcza, bo zmierzyłem się już z pracą nad animacją przedmiotu, myślę, że pod pewnym względem nauczyłem się także wiele. 

Rafał Derkacz


A lot of experience!

Przede wszystkim, zostaliśmy cudownie przyjęci. O godzinie 5.30 rano, na dworcu, czekali na nas studenci I roku wydziału lalkarskiego w Bratysławie. Mieli dla nas kawę, śmietankę w proszku i... mały czajniczek !!!! Wiedziałam, że ten czas będzie dobrze wykorzystany !

Cieszę się, że warsztaty były zorganizowane w taki sposób, żebyśmy mieli wolny czas. Dzięki temu, mogliśmy poznać życie na Słowacji, zwiedzić miasto, obejrzeć parę spektakli lalkowych i dramatycznych, ale przede wszystkim mogliśmy ze sobą rozmawiać, wymieniać poglądy kulturowe, czy dowiedzieć się, jak w innych krajach studenci uczą się aktorstwa lalkowego. 

Według mnie dobrze, że warsztaty były formą przyjemności, a nie ciężką pracą.

Aga Grębosz


Workshop in Bratislava

W Bratysławie obiektem naszego wyrazu twórczego była gra z przedmiotem. O tyle, o ile sama praca z przedmiotami w naszym wypadku (styropianowe kule, kolorowa guma oraz bambusowe kije) nie była zbyt rozwijająca (tego typu pracę mieliśmy już na 1 roku naszej akademii), ale miała bardzo fajny charakter eksperymentalny, każdy z nas o ile miał ochotę mógł wynieść swoje przemyślenia i pomysły na nowe projekty już w swoim kraju (a było co wynosić). Ja tak zrobiłem i uważam, że dobrze spożytkowałem ten czas. 
Sama idea pracy z zagranicznymi szkołami była świetnym pomysłem, mogliśmy się powymieniać swoimi spostrzeżeniami i sposobami pracy, bariera językowa znika kiedy wszyscy traktujemy się jak rodzina nie ma lepszych i gorszych. Nawet zapomnieliśmy o tym, że oprócz szkół różniliśmy się też rocznikowo (chodzi o system szkolny spotkały się roczniki 2, 3, 4). 
Po tych warsztatach jestem zdania, że bardzo bym chciał pojechać na dłuższą wymianę studentów za granicę.

Rafał Domagała